+48 604 885 311 wilkakora.jelonek@wp.pl

Każda PRAWDA przechodzi przez 3 etapy :

najpierw jest wyśmiana, potem zaprzeczana, a na końcu, uważana za oczywistą.

 Artur Schopenhauer

Ważne: prawda o Vilcacorze


Nie jest to temat, którego można opisać w kilku zdaniach, ale kto z Państwa wytrwa i poświęci sobie trochę czasu będzie wiedział prawie wszystko o VILCACORZE !

Nie jest to temat, którego można opisać w kilku zdaniach, ale kto z Państwa wytrwa i poświęci sobie trochę czasu będzie wiedział prawie wszystko o VILCACORZE !

Szukacie Państwo Vilcacory na raka. W Internecie jest wiele propozycji. Ja nie mam zamiaru oceniać i komentować innych firm, co one sprzedają, to nie jest w moim zwyczaju.  Prawda o VILCACORZE  jest raczej ukryta, lub do końca prawdy się o niej chętnie nie pisze dlatego, że tej prawdziwej  „leczniczej”  Vilcacory są tylko 2 gatunki, spośród 70-iu odmian w samym tylko Peru ! Kiedy więc mówimy  np. o Vilcacorze – prosto z Peru, to jeszcze niczego nie dowodzi… W Internecie pisze się o jej  dużych właściwościach jakby to była zawsze jedna i ta sama  Vilcacora…  Często zainteresowani szukają jej po cenach, bo po co przepłacać…

Nic bardziej mylnego !   „Leczniczych”   odmian Vilcacory i produkowanych z niej  preparatów a szczególnie „extraktów” z wewnętrznej częśći  kory zwanej „lianą” ( zewnętrzna część stanowi odpad) – w Internecie się raczej nie pokazuje, ponieważ w pewnym sensie oryginalna Vilcacora lecznicza z Certyfikatem z Państwowych Laboratoriów Peruwiańskich stanowi pewien unikat i w Internecie jej raczej nie ma…                                                  

(Moja Firma sprowadza Vilcacorę tylko do opracowanych  kuracji leczniczych na indywidualne zamówienie moich klientów.  Wszystkie oryginalne zioła z Peru z Vilcacorą włącznie pokazane są  na mojej stronie Internetowej : www.waclaw-kaczor.pl w odpowiednich „zakładkach” które należy otworzyć  (foto i opisy) Jest  także opis prof.dr.hab. Mieczysława Kurasia z U.W. na temat badań , które przeprowadził,  z „extraktów Vilcacory” które leczą raka!

Zakładka :  „Vilcacora-badania.prof.M.Kuraś”                                                       Poglądowo pokazane są Certyfikaty z Peru, które są wystawiane za każdym zakupem w Peru, a dalej muszą być przedstawione w Polskim Urzędzie Celnym wraz z wszystkimi rachunkami, (łącznie z przesyłką)  gdzie odbywa się odprawa Celna i opłaty celne.

O jednej  osobie napisać muszę,  ( nie Firmie, którą podaje, ponieważ w ogóle nie istnieje!)  Jest to jest mój moralny obowiązek, ponieważ są oszukiwani obywatele, oraz nasze Państwo Polskie ! – Instytucje Finansowe, którym należą się stosowne podatki, a płacimy wszyscy!  Kto pozna ten materiał będzie już czujny, a kto został oszukany, będzie miał możliwość  zgłosić tam gdzie należy oszustwo zgłaszać…

Proszę sobie wyobrazić, że szukacie Państwo słynnej VILCACORY,    ( np.na raka)  Trafiacie Państwo na ciekawą  stronę w Internecie :   www.uncaria.pl    która ukazuje „INSTYTUT UNCARIA”  a autor tej strony Marek Lubiński  opisuje tak  :

„sprowadzam jedyne wiarygodne zioła z Peru najwyższej jakości, które swoim autorytetem poświadcza  śp.ojciec  Edmund Szeliga!” „jestem konsultantem i byłym asystentem”   śp.ojca  Szeligi”  i współpracowałem z Nim w Peru do końca  jego życia czyli do 2005r.                              

Na dowód tego pokazuje kilka zdjęć z misjonarzem, oraz krótki filmik video, który nagrał jeszcze za życia misjonarza w Klasztorze w Limie ( gdzie często misjonarza „nachodził”…) (to ma być odczytane tak, że pracował w Instytucie „IPIFA” w Limie, którego założył polski misjonarz w 1983r…  jako „asystent” (tymczasem  w Instytucie o.Szeligi „IPIFA” pracowali lekarze i naukowcy,   a on był tam osobą „Persona non grata”… ) Filmik, którego  nagrał w Klasztorze po śmierci o.Szeligi  nazwał  :  „Testament Ojca Szeligi” !  

Na tym krótkim filmiku video jednak widzimy i słyszymy głos śp.o.Szeligi, który w pewnym momencie mówi tak:   „ Ja osobiście już  nie mam siły mam 90 lat i nie można już myśleć o nowych rzeczach… tylko trzeba myśleć o Niebie… Ale mamy jeszcze dużo Polaków młodych, którzy mogą zrobić  jeszcze dużo dobrego na  tym polu, dlatego ja też deleguję oficjalnie pana Marka Lubińskiego i ten „Instytut”  który pan  Marek zafundował  będzie  gwarantem,  aby zachować  tą rzetelność i rzeczywistość  jaką jest Vilcacora. I ja w tym momencie będę mu pomagał …”

 Po takim materiale jesteśmy w 100% pewni, że to jest – prawdziwe źródło,  gdzie możemy nabyć spokojnie oryginalną Vilcacorę i zioła z Peru „Ojca Szeligi”…

Dodatkowo po wielu kłamstwach, które jeszcze zamieszcza na swojej stronie: uncaria.pl „asystent” na dodatek dodaje : W Polsce sprzedaje się zioła z Peru bez wartości, które zakupił w kilkunastu sklepach prof.Stelmach i to stwierdził po badaniach…dalej pisze o Vilcacorze ogólnie tak: „ ta kora, to drobne wiórki po odpadach  z których mieli się korę i wykonuje kapsułki… a w innym miejscu głosi znowu, że  wszystkie kapsułki to odpady poprodukcyjne”  i ostrzega : „ nie dajcie się Państwo oszukać! ”…

Czy potrzeba coś więcej ?  to przecież wszystko wygląda tak wiarygodne… A jednak…

Otóż zapewniam, że w 100%  będziecie Państwo oszukani, tak jak został  haniebnie oszukany nasz rodak  w Peru śp.o.Szeliga, i setki polskich obywateli !

Opiszę to w szczegółach, i proszę być przygotowanym na sensację „wielkiego kalibru!”                                                     

(zaraz po tym nagraniu w Klasztorze z ojcem Szeligą, będzie 20 lat oszukiwał ludzi, posługując się tymi materiałami i perfidnymi kłamstwami do dnia dzisiejszego…)

Jak to możliwe ?                                                                                                                                          

Postaram się to wszystko szczegółowo  opisać, ale także pokazać co ma do zaoferowania „wielki oszust powołujący się na Ojca Szeligę” Zostało to wnikliwie zbadane przez grupę kilku ludzi, zarówno w Polsce, w Peru, a także w USA…którzy nad tym dokładnie pracowali.                                                                                                      

Ta prawda należy się nam wszystkim !

Osobnik, który się w Internecie ogłasza jako  www.uncaria.pl  prezentuje nam „INSTYTUT UNCARIA”  który w rzeczywistości w ogóle nie istnieje!)  Niby to polska strona internetowa  i Firma, lecz  polskiego adresu tam nie ma…(a mieszka i zioła sprzedaje z Warszawy…) Pokazuje adresy „Instytutu” w Peru i Londynie… (* tyle, że są to adresy  fałszywe!)   Sprawdzono te adresy,  to dzisiaj żaden problem, nie wychodząc z domu, można sprawdzić co i gdzie rejestrował znając w Polsce np. nr.NIP, lub nazwę Firmy, a w Peru nr.RUC. – (odpowiednik polskiego Regon i znamy ten numer…) Wiadomo nam co rejestrował  w Peru – na pewno nie żaden „INSTYTUT”… i nie żadną firmę handlową, tylko „stowarzyszenie” nie związane z działalnością handlową… aby gdzieś tam należeć.)  Na stronie www.uncaria.pl podany jest także inny adres w  Londynie jako „siedziba – filia – Instytutu”  „uncaria LTD” … Taka Firma, pod podanym adresem  także nie istnieje…(z tym, że śledczy mają  już ślad w Londynie, który jest już rozpracowany i dotyczy innego oszustwa…) Tak więc Firmy nie ma żadnej, z prostej przyczyny : nabrał w Polskim Banku duży kredyt, którego nie spłaca i od kilku lat ściga go komornik…

Zaletą oszustów jest to, że trzeba na początku  czymś  ludzi  „omotać”  jakimś np. dorobkiem innych ludzi, najlepiej  z tytułami, pokazać się w takim towarzystwie na zdjęciach,  coś nagrać,    zmontować materiały i najlepiej dopisać jakieś sensacje, które nie mają  nic wspólnego z rzeczywistością, ale mają zaimponować  przyszłym klientom itd. A sensacyjnych opisów tam nie brakuje, właściwie cała strona www.uncaria.pl  jest  :             

jednym wielkim kłamstwem i oszustwem na niespotykaną skalę!”

Autor sam ją   sobie stworzył i mnóstwo rzeczy mija się z prawdą, a jeszcze więcej informacji jest z  „księżyca” …  Postanowił część tego dorobku innych ludzi, z którymi się pokazuje i opisał,  przenieś na siebie…  (jak się samemu niewiele znaczy, to się bierze innych zasługi…)  Trzeba zrobić dobre wrażenie, a oszuści ten mechanizm znają i wiedzą, że w Internecie można pisać wszystko, nikt tego nie sprawdza… Jak się okaże, nie zawsze tak będzie, można powiedzieć : do czasu, dopóki ktoś tego nie zweryfikuje…  Pewna grupa ludzi miała już dość tych oszustw i postanowiła działać na własna rękę. Nie jest to wielki problem, w dzisiejszym globalnym świecie, człowiek się nie ukryje, chyba, że się „zaszyje w dżungli”…

Na początek pokażę Państwu jak sprzedaje w Polsce  zioła z Peru w Internecie, gdzie się ogłasza, na stronie  www.uncaria.pl   jako Marek Lubiński  a w następnej części pokażę i opiszę, jak został haniebnie oszukany został śp. Ojciec Edmund Szeliga,   polski misjonarz w Peru, który poznał smutną prawdę…

Uwaga: na stronie :  https://www.uncaria.pl/swiadectwa-i-cetryfikaty/

Strona otwiera    „ Świadectwa i certyfikaty Instystutu Uncaria”

Są pokazane „Certyfikaty”  z Peru, które są  takiej słabej jakości, aby nikt ich nie odczytał… i zamieszcza do tego komentarz  wymieniając  np. Firmy wystawiające Certyfikaty np:

INRENA, będącą specjalnym oddziałem peruwiańskiego Ministerstwa Rolnictwa. Instytucja ta gwarantuje legalność pochodzenia i autentyczność danego gatunku ziela.

CAMARA DE COMERCIO (IZBA HANDLOWA PERU) – potwierdza ona swym certyfikatem jakość danego gatunku ziela

Uncaria LTD, będący bezpośrednim importerem oryginalnych ziół z Peru dysponuje tymi dwoma certyfikatami. Ich kopie załączone są zawsze do naszych produktów. Poniżej zamieszczamy wzory tych dokumentów, jako jedynych ważnych i gwarantujących autentyczność ziół przez państwo peruwiańskie.

W chwili obecnej jedyną i wiarygodną gwarancją autentyczności i wysokiej jakości ziół peruwiańskich są certyfikaty eksportowe wystawiane przez upoważnione do tego peruwiańskie instytucje państwowe:

I  na koniec dodaje:

PROSIMY UWAŻAĆ NA HOCHSZTAPLERÓW I GESZEFCIARZY !!!! W GRĘ  WCHODZI LUDZKIE ZDROWIE I ŻYCIE !!!

             A teraz rzeczywistość :


Jeśli chodzi o Certyfikaty z Peru, to wydają je Państwowe Laboratoria. Oryginalne ziola z Certyfikatami zawsze należały i należą do dziś do Państwa Peruwiańskiego !  Tyle tylko, że Firma „INRENA” w Peru, którą wymienia  od kilku lat już nie istnieje…   (została zastąpiona przez inną Firmę …)  Lubiński z uncaria.pl  jest oderwany od rzeczywistości, nawet nie wie, co się w Peru dzieje w ostatnich latach !  Ostrzega ludzi przed „hochsztaplerami” bo w grę wchodzi „ludzkie  zdrowie i życie”…!                                       

Co za niespotykana bezczelność ! Na taką  skalę jeszcze oszustwa nie spotkałem…(W.K.)

Po drugie, klientom, którzy zakupią zioła, nie daje żadnych dokumentów, o których pisze… Sprzedaje „na dziko” tak jak na targowiskach w Peru ( poniżej będzie  foto, z takich targowisk gdzie opisują polscy naukowcy w książce  p/t „Ziołolecznictwo Amazońskie i Andyjskie” aby takich miejsc unikać…(ten piękny album jest na mojej stronie opisany w zakładkach o Vilcacorze )                                                                                                                                                           

Zioła, które wysyła do chorych ludzi, z całą pewnością są niewiadomego pochodzenia, dlatego przed ewentualnym zakupem nie można ich zobaczyć na stronie :  www.uncaria.pl (celowo nie pokazuje opakowań) Stawia ludzi w pewnej iluzji, że zobaczą zioła, jak  zakupią, zapłacą i jak otrzymają przesyłkę, to zobaczą…
 A co Państwo  otrzymacie  to pokażę  na zdjęciu :  Etykieta na kopercie z ziołami  ma adres „INSTITUTO PERUANO ”  z tym, że pod tym adresem w ogóle nie ma i nigdy nie było żadnego Instytutu…!                   

INSTITUTO   PERUANO” 
Calle Maria Isabel Granda 152
Urb. Higuereta, Surco
Lima 33, Peru

 … w budynku pod tym adresem mieszkają sobie najnormalniej ludzie, którzy nigdy o „INSTITUTO” nie słyszeli… (natomiast adres nie został wybrany przypadkowo, wiemy dlaczego został użyty, jest osoba, która zna historię, lecz ten adres nie był nigdy  związana z żadnym „Instytutem” …) Na etykiecie, którą sam wydrukował, są oczywiście stare kłamstwa napisane przez niego „Oryginalne kuracje ziołowe ojca E.Szeligi”… „Nasze zioła pochodzą z najczystszych na świecie terenów Amazonii i Andów peruwiańskich. Wszystkie zbierane są ręcznie…”    

Poniżej jest pokazany skwer, jakich w Limie wiele, gdzie miejscowi handlarze oczekują na turystów, którym oferują słynną   „Vilcacorę” i inne zioła z Peru ….

Jak do tego w ogóle doszło, żę oszukano polskiego misjonarza w Peru ?

Śp.Ojciec Edmund Szeliga podczas wizyty w Polsce pod koniec 1999r. zaskarbił sobie ogromną sympatię wśród naszych obywateli, z którymi spotykał się na kilku spotkaniach w dużych ośrodkach, gdzie bardzo rzeczowo omawiał choroby i peruwiańskie zioła. Wskazał jednocześnie, że Jego Instytut „IPIFA” nie zajmuje się sprzedażą i wysyłką ziół do Polski, tylko jest „Instytutem Badawczym” ! Dlatego nawiązał współpracę z Polską Firmą A.M.C w Londynie, a Filia była w Gdańsku. Można było wówczas tą droga zioła zamawiać w Polsce : Peru-Londyn-Gdańsk. To był rok 2000. (bezpośrednio z Peru do Polski wówczas nie było takiej możliwości) Osobiście zamawiałem tam kurację dla siebie na raka gardła, którego w tym czasie leczyłem, a następnie, gdy z choroby wyszedłem, dostałem propozycję z A.M.C. z Londynu i po szkoleniach zostałem, konsultantem- dystrybutorem tych preparatów na Polskę. Póżniej założyłem własną Firmę w 2002 (gdyż zmieniały się przepisy) i prowadzę Firmę i od kilkunastu lat współpracuję z lekarzami i firmami w Peru, którzy ten temat doskonale znają.
Wracam do tematu :
śp.o.Szeliga wraca do Peru, do swojego Klasztoru i Instytutu. Po powrocie, spotyka się z dużym zainteresowaniem Polaków, którzy piszą do Niego prośby o zioła na adres Instytutu. W Peru przebywał Marek L. który „zwęszył” interes, zaczął nachodzić misjonarza w Klasztorze…(W Instytucie nie miał czego szukać był tam uważany za osobę „Persona non grata”!…) Był taki moment, jak misjonarz omawiał ew. sprawy wysyłki ziół do Polski, aby się ktoś tym zajął, ponieważ z uwagi na wiek, oraz fakt, że w Jego otoczeniu mało ludzi mówiło po polsku miał zamiar to przekazać… (cytuję:)

( mam już 90 lat… i deleguję Pana Marka L.   itd. jak cytuję całą treść powyżej…)  Na to tylko czekał Marek L. i szybko zainspirował ten temat, aby ten wątek nagrać,  że o.Szeliga się zgadza, że założył Firmę i będzie Polakom pomagał zioła wysyłać do Polski… a o.Szeliga będzie jemu pomagał…)                                                                      

Tak miało być, w szlachetnym zamiarze, tylko tak się jednak nie stało ! Planował z premedytacją oszustwo! Nie miał nigdy zamiaru rejestrować Firmy, która będzie płacić podatki zarówno w Peru jak i w Polsce, do której powrócił…

Marek L. żadnego „INSTYTUTU”  nie założył,  tylko misjonarzowi  tak powiedział…)                                           

Już po krótkim czasie szereg bardzo poważnych oszustw na szkodę samego o.Szeligi wyszło na jaw, i misjonarz zdesperowany takim obrotem sprawy wydał „OŚWIADCZENIE” a Jego „Instytut IPIFA” którego założył, wydał „OSTRZEŻENIE” w Polskiej Ambasadzie w Limie w obecności prawnika w sierpniu 2003r

Poniżej pokazana jest Informacja  prawna  samego Instytutu „IPIFA” Ojca Szeligi:       

Link do strony w Internecie: http://www.ipifa.org/polish/kimjestesmy.html

INFORMACJA PRAWNA

IPIFA jest Jedynym Instytutem założonym wspieranym i uznanym nieprzerwanie, przez polskiego zakonnika Salezjanina EDMUNDA SZELIGE, od 1983 aż do jego śmierci w 2005. Nie istnieje żaden jego testament, ani dokument, który dawałby trzecim osobom prawo do jego reprezentacji lub uznawałby ich działalność związaną z tematem roślin leczniczych, bez ram czasowych wygaśnieçia takiego poparcia.

Wspólnota Salezianów rozpoznaje WYLACZNIE  Peruwianski Instytut Badan Fitoterapii Andyjskiej – IPIFA, organizację nie nastawioną na zysk, założoną w 1983 w Limie, przez Salezjanina Edmunda Szelige, sdb.

Rodzina Szeliga dala jasną autoryzacjç  dla IPIFA aby w formie WYLACZNEJ mogła używać i zarejestrować nazwisko EDMUND SZELIGA oraz znaki rozpoznawcze przed jakakolwiek jednostką administracyjną publiczną czy prywatna na terenie Peru i za jego granicą.

IPIFA jest legalnie wpisana w Elektroniczny Rejestr pod Nr 11022511 Urzędu Rejestracyjnego Limy i Callao (ORLC) oraz w Ministerstwie Zdrowia Peru i nasz symbol w Rejestrze Prawnej Własności na podstawie Certyfikatu Nr 00022073 oraz w Certyfikacie pod Nr 00041746 wydanego przez Instituto Nacional de Defensa de la Competencia y de la Proteccion de la Propiedad Intelectual (INDECOPI).

Nazwa INSTYTUT EDMUND SZELIGA IPIFA jest zapisana w Registrze Marek Wspólnoty Europejskiej i jest zarejestrowana w OAMI, z certyfikatem o numerze 01162987

Oto są „Oświadczenia”  i  „Ostrzeżenia”  naszego misjonarza śp.o.Edmunda Szeligi złożone w Polskiej Ambasadzie w Limie w sierpniu 2003r  w obecności prawnika Ambasady Polskiej    

Wyjaśnienie z komentarzem  „Oświadczenia”  śp.O.Szeligi

Biorąc pod uwagę, że również w Peru jak i za granicą rozpowszechnia się różne informacje i wiąże się z moją osobę z działalnością typu handlowego, finansowego i innego osób trzecich, jestem zmuszony oświadczyć co następuje:

pkt1. dotyczy: Pewien osobnik polskiego pochodzenia przebywający w otoczeniu polskiego misjonarza w Peru śp.o.Edmunda Szeligi, będzie się ciągle powoływał w różnych transakcjach sprzedaży, i pośrednictwa ziół z Peru właśnie na : Instytut i osobę  o.Szeligę ( bez Jego wiedzy i zgody!)

pkt2. osoba, o której pisze w „Oświadczeniu” śp.o.Szeliga  powoływała się za Oceanem na polskiego misjonarza  o.E.Szeligę  i zbierała datki „do kapelusza” na ratowanie braci Indian, których miał uratować śp.o.Szeliga przed rzekomą zagładą… (pisała o tym chicagowska prasa wśród Polonii Polskiej) –  pieniądze zebrane zostały przywłaszczone… i „osobnik zwiał…”  Jak pisze śp.o.Szeliga,  nie miał z tymi „datkami na Braci Indian” nic wspólnego…

pkt.3. dotyczy: osobnik ten zakłada w Internecie bez wiedzy i zgody o.Szeligi. stronę internetową i pocztę e-mail na Jego osobę, i przejmuje korespondencję…  Natomiast misjonarz oświadcza że: „Nie posiadam żadnego osobistego e-maila ani nie upoważniłem żadnej osoby, lub firmy do założenia strony Web jak np. www.ojciecszeliga.info/espanol.htm która jest w Internecie. Można się ze mną skontaktować wyłącznie poprzez e:mail  „IPIFA”

pkt.4. jest wymowny „Niniejszym unieważniam jakiekolwiek upoważnienie lub pełnomocnictwo, z którego treści wynikałoby, że udzieliłem prawa do reprezentowania mnie w Peru lub za granicą. Nie potwierdzam istnienia powyższego dokumentu”.                                       

( śp.o.Szeliga był świadomy, że chodzi między innymi o nagrany „filmik” –który dzisiaj   pokazywany jest  jeszcze w Internecie  jako „Testament Ojca Szeligi” przez Lubińskiego…

Pkt.5. W związku z powyższym zwracam uwagę przyjaciołom, że te działania są niezgodne z prawem i powinny być ścigane przez władze krajów urzędowania

( na tą uwagę Ojca Szeligi – Lubiński już nie reaguje…)

PERUWIAŃSKI  INSTYTUT  BADAŃ  FITOTERAPII  ANDYJSKIEJ  IPIFA

Dyrektor-Założyciel Ojciec Szeliga (podpis) Lima-Peru-sierpień 2003r.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

 Jak widać  z tych dokumentów mamy do czynienia cały czas z tym samym oszustwem na szkodę misjonarza, który miał ogromny wkład i zasługi w swoim dorobku życiowym. Przez całe swoje życie (dożył 95lat) pełnił chrześcijańską misję salezjańską w Peru, kilkadziesiąt lat badał dżunglę amazońską,  założył Instytut Naukowy, zaskarbił sobie ogromny szacunek , aby jeszcze teraz kilkanaście lat po Jego śmierci, działał oszust na Jego szkodę i nikt nie stanął w Jego obronie !   Nie można pozwolić, aby cały czas ten sam oszust posługiwał się  materiałami, które są przez Ojca Szeligi zabronione !  a na dodatek służyły do dalszego oszustwa…                           

Nie ma granic bezczelność  M.Lubińskiego, na stronie www.uncaria.pl  który od śmierci śp.o.Edmunda Szeligi  zamieszcza ciągle  materiały o Nim, powołuje się na misjonarza, i ciągle wyświetla    „Testament Ojca Szeligi” ! …

Jak Państwo myślą po co to robi?

(* w tym miejscu trzeba dodać, że ten filmik zawiera  więcej treści, ale tam był taki wykład o ziołach którego głosił już sam Lubiński, po których dziwił się sam misjonarz na tym nagraniu…  W końcu na swojej stronie „uncaria.pl te „bajki już „okroił”… i zostawił tylko ten fragment, który jest cytowany powyżej…  (cały filmik jest pokazany w innym miejscu w Internecie wraz z promowaną  wówczas stroną  (www.uncaria.usa.com), która wkrótce została zablokowana przez Administratora i zdjęta z Internetu…                                      

Następnie po latach wraca do Polski zakłada firmę w 2011r  „Instytut Uncaria” ale tylko na krótko, bowiem firmę zawieszał, a potem została wykreślona z Rejestru …( w tym czasie pobrał z Banku kilkadziesiąt tys. zł. kredytu, którego nie spłaca…(my Polacy będziemy go spłacać w różny sposób, bo Banki nikomu nie darują… Cały czas ściga go komornik, więc żadnego śladu po sobie nie zostawia… Ten manipulant  próbował także „wkręcić” moje nazwisko w jego długi kredytowe, na które nie dał się nabrać komornik…  

Uwaga :   Nikt w Polsce nie sprawdzał, co oznacza „Instytut” więc rejestruje się wszystkie różne nazwy  co podaje przyszła firma…Natomiast w rzeczywistości „Instytuty” to są placówki  „Naukowo-Badawcze”  a nie handlowe, i podlegają w Polsce pod P.A.N. Osoby zakładające „Instytut” muszą mieć za sobą „potężny dorobek naukowy”  Jak więc człowiek bez wykształcenia może zakładać w wielu krajach „INSTYTUTY”  ?                                                            ( ten człowiek ma jakąś chorą obsesję na słowo „Instytut” wszędzie , gdzie tylko może je wymienia nie tylko jeden „Instytut” ale swoje Filie…)

A jaki był ten „Instytut” w Polsce ? niech świadczy wpis byłego pracownika z „Instytutu” :

były pracownik 20.07.2016 03:55

„Instytutem Uncaria zarządzają dwie osoby P. Dominik i P. Marek. Wypłatę dają jedynie pod stołem i trzeba podpisać, że niby pracuje się na 0,5 lub mniej etatu i to od najniższej krajowej. Ciężko się u nich pracuje bo nigdy nie wiadomo o co chodzi. Często wypłacają wynagrodzenie w ratach. Naciągają tylko starsze osoby na zioła które sprzedają po prawie 2 tys. zł.

Oto link do tej strony :  https://www.gowork.pl/opinie_czytaj,20957887

Ps. ciekawy jest ten wpis byłego pracownika z 2016r. gdy firma „Instytut Uncaria” w Polsce dawno była już wyrejestrowana…  

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

( i odpowiada na wpis słynna już Pani „Basia” …Vel -Marek L. który będzie komponował różne wpisy anonimowe w Internecie, posługując się różnymi fikcyjnymi imionami, jak ktoś cokolwiek na niego napisze … Ma również kilka pozytywnych wpisów, ale je sam skomponował… i pod różnymi inicjałami się podpisuje… to mistrz manipulacji…)

Oto jeden z nich:

Barbara 15.11.2018 09:59

Opinia :  A ten “były pracownik”, to przypadkiem nie były grafik komputerowy, zwolniony z Instytutu Uncaria  dyscyplinarnie za to, że przychodził do pracy “naćpany”?

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

A kogo i jak naciąga  „Instytut Uncaria”  ?  oto wpis”

Uwaga na cudowne specyfiki

„Wcisnęli mi cudowne zioła za 1700 złotych, a to zwykłe zielsko”  oto link:

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/cudowna-kuracja-ziolowa-okazala-sie-oszustwem/swz6ezm

„Zdrowie to ważna sprawa i wielu oddałoby za nie wszystkie pieniądze. Ale uwaga, bo można się nieźle naciąć. Na własnej skórze przekonał się o tym pan Jacek Janas (60 l.) z Warszawy, który za cudowną ziołową kurację zapłacił aż 1700 zł. Problem w tym, że zakupione za fortune specyfiki wcale nie zadziałały. „Czuję się oszukany, nie dość, że niektóre zioła były ohydne w smaku i kosztowały krocie, to nie przyniosły żadnego efektu” – twierdzi skonsternowany pan Jacek. – „Chciałbym przestrzec wszystkich by nie dali się nabrać na taką cudowną kurację”

Pozew zbiorowy na temat UNCARIA.pl

http://archive.is/E25jj

Strona została stworzona aby przestrzec przed ziołami Instytutu Uncaria dystrybułowanimi przez FitoMedica sp.z o.o.  Osoby czujące się oszukane proszę o kontakt mailowy lub wypełnienie formularza.  W momencie zebrania kilkunastu osób na dzień 10.12.2014 mamy już 8 poszkodowanych osób doprowadzę do pozwu zbiorowego. Kontakt poprzez poniższy formularz lub na adres:   pozew@ziola-uncaria.pl

UWAGA: Powyższe zastrzeżenia dotyczą zakupionego zestawu COMPLEX FORTE INSTYTUTU UNCARIA w dystrybucji Fitomedica sp z o.o. oparte są na doświadczeniach konkretnej osoby.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Zioła sprzedaje przez Internet jako osoba prywatna , podając jako „Nadawcę”  swój prywatny adres w Warszawie …Przesyłka jest płatna przy odbiorze „za pobraniem”  lecz nr. konta, którego podaje, do niego nie należy…(tak na wszelki wypadek, aby nie przechwycił pieniędzy komornik…)                                                 

W ten oto sposób nabywcy jego cudownych ziół z Peru składają się na jego  wygodne i dostatnie życie…(bez podatków) A co dostają w zamian ? To będzie prawdziwy szok!                                                                                                                                                            

Teraz mogę o tym napisać, bo są dowody, które już nikt nie odwróci… Tych spraw jest więcej, ale „coś” trzeba jeszcze zostawić dla śledczych…  

Jest w Polsce wielu poszkodowanych ludzi , którzy czują się oszukani, nie wiedzą gdzie mają go zgłosić…  W Internecie nie ma podanego żadnego adresu w Polsce, a adresy w Peru i Londynie są fikcyjne !  Zioła wysyła w dużej „bąbelkowej „kopercie, gdzie jest jego adres jako nadawcy. W kopercie są  dużo małych kopert z ziołami po 50 gram (5.gkg!) aby robiło ro wrażenie, że tego jest sporo… Na ogół koperta zbiorcza  jest przeznaczona do „kosza” a na małych kopertach już adresu  w Polsce nie ma. Za to są „fikcyjne” w Peru i Londynie. Jak się ludzie zorientują, to już nigdzie nie mają szans na reklamację, (bowiem adres został  zniszczony…)                                                                                                                                             

Część z tych ludzi swoje żale opisała do mnie, przysyłając także zakupione zioła z „Instytutu Uncaria” do oceny i pytaniami… Powiem krótko: szok !                 

Inna sprawa to same zioła, które Państwu sprzedaje,  są niewiadomego pochodzenia ! Z całą pewnością, ten towar trafiając do Polski  nie przechodzi przez oficjalną  drogę  czyli : przez Urzędy Celne, gdzie należy przedłożyć  Certyfikaty i wszystkie rachunki do oclenia i zapłacić odpowiednie podatki… Jaką wartość mają te zioła, to już każdy  musi dochodzić samodzielnie…Jeśli  ktoś czuje się oszukany, to może zgłaszać  do Policji, a szczególnie do P.A.S. (Państwowa Administracja Skarbowa w Warszawie) a nie jak ten oszukany osobnik pisał   do Internetu swój żal, który przytoczyłem powyżej , gdy został oszukany na 1700 zł. …

Uncaria.pl  wynajmowała także różne pod-firmy, które organizowały po całym kraju słynne „pokazy” w różnych miejscach, a także w sanatoriach,   i sprzedawali  „zioła Ojca Szeligi” i oszukiwali ludzi w całej Polsce !

Na koniec tej ponurej sprawy dodam, że to wyjątkowo bezczelny typ. Wie, że ja znam całą prawdę o nim, pisałem do niego oficjalnie w korespondencji, że ma zaniechać tych kłamstw, które zamieszcza w Internecie, a jak nie, to stanie kiedyś przed polskim prokuratorem…  Nic z tego… Zaczął od pisania do mnie anonimów, korespondencji przez podstawione osoby… dziwnych rozmów telefonicznych przez podstawione osoby,   a potem chamskich korespondencji, które tutaj przytoczyć nie mogę… Poza tym, nie władam jego językiem, którym się posługuje  z tzw. „ rynsztoka” Obecnie w „odwecie” wypisuje w Internecie  na mój temat , negatywne opinie o mojej firmie i mojej działalności.  Z tym, że jak przystało na oszusta wpisy te są anonimowe, to znaczy tak sfabrykowane, jak on tylko potrafi np. podając się za :  „pana Jarka”  lub panią „Basię”  itp. W rzeczywistości, Marek L. to wielki tchórz… Wszystkie tego rodzaju  działania są przekazane organom śledczym, nic nie pozostanie bez echa, jestem bezkompromisowy w takich przypadkach ! W przyszłości, szczególnie po tej informacji, którą tutaj zamieszczam , liczę się z tym, że  odzew z jego strony będzie… Zapewniam, że sobie z tym poradzę !

Przede wszystkim muszę spełnić ostatnie życzenie śp.o.Edmunda Szeligi, którego oszukano i oszukuje się nadal powołując się na Jego  nazwisko,  Testament, a tego sobie nie życzył !                             

Misjonarzowi   śp. Ojcu : Edmundzie Szelidze,  należy się święty szacunek, za jego życiowy wielki dorobek naukowy, oraz podanie do publicznej wiadomości treści Jego :  „Oświadczenia”  co niniejszym czynię.

Nikt nie ma prawa powoływać się na zioła i osobę śp.Ojca Edmunda Szeligi !

Na koniec  aby to było jasne:  

W przypadku leczenia raka, w żadnym wypadku nie przerywamy leczenia onkologicznego !  Kuracje ziołami z Peru są ważne, mają charakter wspomagający leczenie konwencjonalne, pod jednym warunkiem, że mamy do czynienia z oryginalnymi ziołami z Peruwiańskich Laboratoriów, które są kontrolowane przez Państwo Peruwiańskie, i Służby Sanitarne, na które otrzymuje się Certyfikaty. Sens mają tylko opracowane kuracje, które ułożyli polscy i peruwiańscy specjaliści : lekarze i profesorowie.   

I na końcu jest wiedza… proszę zajrzeć do mojej zakładki „BIBLIOTEKA” na stronie : www.waclaw-kaczor.pl   ile jest na ten temat wspaniałych książek, przeważnie znakomitych naukowców amerykańskich, którzy powtarzają ciągle : „Dieta w walce z rakiem” !!!  Takich książek jest już w Polsce kilkadziesiąt, pokazuję kilkanaście z nich, lecz do kuracji już opracowanej zawsze wskażę odpowiednią książkę dla danego przypadku. Także walczyłem 2 x w życiu z rakiem, (w 2000r) przyjmowałem oryginalne zioła z Peru w dużych dawkach ( zakładka  ”Świadectwo”) ale nikomu nie głoszę, że to była sprawa tylko samej Vilcacory !   Potrzebne  było ogromne zaangażowanie, – odpowiednio opracowana kuracja  przez zespół konsultantów z kilkoma różnymi ziołami z Peru, w tym Vilcacorą, oraz wielkie zmiany w życiu, odpowiednia wiedza i silna wiara !  i czas…

Co do „Certyfikatów” to akurat  jest tak, że właśnie na zioła do parzenia  a także kapsułki,   zwłaszcza „extrakty” Vilcacory produkowane w Peruwiańskich Państwowych Laboratoriach należy wykupić dwa dokumenty: Certyfikat i „pozwolenie na wywóz za granicę” (a to kosztuje sporo…)  inaczej paczka z Peru do Polski w ogóle nie wyjdzie!  Po drugie: w paczkach muszą   znajdować się w/w dokumenty, które są weryfikowane w Polskim Urzędzie Celnym, a opakowania z kapsułkami wyrywkowo otwierane, badane wstępnie  „narko-testem” a następnie  Celnik ma obowiązek (wszystkie paczki z tego rejonu Ameryki płdn.) zawiadomić Policję, która przybywa z wyszkolonym psem i wszystkie paczki są badane na zawartość narkotyków! )  Jeśli kontrola przebiegnie prawidłowo, to odbiorca jest wzywany po odbiór do U.C. i musi okazać wszystkie rachunki wraz z przesyłką od których U.C. pobiera podatek Celny 10% oraz podatek Vat 23%.  Każdy z Państwa może zakupić w Peru indywidualnie oryginalne zioła z Laboratorium,  które będą służyły na własne potrzeby. (*takie są przepisy obowiązujące w całej U.E.) Laboratoria nie zajmują się wysyłkami  ziół za granicę. Trzeba mieć z w Peru  zaufaną osobę, która te formalności załatwi i wyśle paczkę do Polski. Przesyłki z Peru np. Pocztą Polską są szalenie drogie, sama tylko  przesyłka ok 5max 6. kg. ( a nie może być większa! – są ograniczone przepisy) kosztuje ponad 100 $.USA (przesyłka także podlega w/w podatkom!)

Takie informacje możecie Państwo uzyskać w każdym Polskim Urzędzie Celnym , a nie czytać „bajkopisarza” który wypisuje niestworzone historie na swojej stronie!   „Herezje” o kapsułkach „asystenta Lubińskiego” to także podważenie  badań Pana prof.dr.hab. Mieczysława Kurasia z Uniwersytetu  Warszawskiego, który jako jedyny  profesor w Polsce tak szczegółowo  badał  na swoim Wydziale U.W. którym kierował, „extrakty z Vilcacory” !    Informacja na mojej stronie: www.waclaw-kaczor.pl zakładka: „Vilcacora.opinia prof.M.Kuraś”  Państwo sami ocenią, kto tutaj jest wiarygodny…

Co dotyczy różnych odmian ziół Vilcacory zarówno  do parzenia, jak i różnych kapsułek, produkowanych przez różne firmy , to tutaj jest duża swoboda. Zioła  są sprowadzane do Polski  z wielu odmian Vilcacory bez Certyfikatów, jako herbaty zdrowotne  (które  mają także różny procent wartości) a kapsułki są w grupie „Suplementy” Na takie produkty nie wymaga się Certyfikatów. Są produkowane w różnych krajach, co wynika z opisów na opakowaniach. Nie podejmuję się oceniać tych preparatów, gdyż nie należy to do mnie. Z mojego 20-o letniego doświadczenia wiem, że zioła, które mają charakter „leczniczy” podlegają pod zupełnie inne przepisy i procedury. W tą przestrzeń zaangażowana jest tzw.”Farmacja” która ma decydujący głos o dopuszczeniu „leku” do obrotu. „Zioła, które leczą” są traktowane tak jak lek…i tutaj zaczynają się problemy z rejestracją, która trwa latami… Dlatego powszechnie tych ziół leczniczych nie sprowadza się  do handlu. Była taka dawno temu możliwość, ale „Farmacja” postawiła  bariery…                       

Dlatego jest jedyna możliwość, że takie zioła z Peru sprowadza się na „prywatne potrzeby lecznicze”  Powstał problem, z którym nie mogła sprostać Firma AMC z Londynu i zaprzestano wysyłki do Polski. Moja Firma, ma niewielkie możliwości, na miarę obowiązujących przepisów, nie zajmuje się sprzedażą detaliczną, tylko opracowaniem kuracji leczniczych na własne potrzeby lecznicze , oraz na  Państwa prywatne zamówienie. Takie kuracje zresztą mają tylko sens, poparte jeszcze dużą wiedzą, na temat zmiany trybu życia, i odpowiednią Dietę p/nowotworowej, którą przekazuję . To nie jest tak, że kupujemy  samą Vilcacorę i leczymy raka, nic poza tym nie robiąc! To najlepiej oddają  „Prawdy Uniwersalne” które zawierają w sobie całą mądrość :